• "Nie ma dzieci są ludzie"
    Janusz Korczak
  • Poznajemy hiszpański i angielski
  • "zaufaj dziecku i szanuj je"
    Maria Montessori
  • "Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy"
    Janusz Korczak
  • "musimy dostrzec cuda ukryte w dziecku
    i pomóc mu je rozwijać" Maria Montessori
  • "Mów dziecku że jest dobre, że może, że potrafi "
    Janusz Korczak

Najlepsza szkoła języka angielskiego? Przedszkole!

Znajomość języka angielskiego  w dobie globalizacji jest niemal obowiązkowa. Nic więc dziwnego, że szkoły językowe pękają w szwach, a na kursy angielskiego przychodzą dzieci, młodzież i dorośli. Jaka szkoła językowa jest najlepsza i najefektywniej uczy kursantów języka obcego? To proste: najbardziej skuteczne w nauce jest przedszkole językowe. Dlaczego?

Młody umysł

Najłatwiej jest nauczyć się języka obcego będąc dzieckiem. To wtedy nasze mózgi są najbardziej chłonne na wiedzę i zapamiętują najwięcej rzeczy. Spójrzmy, jak maluchy uczą się mówić w swoim ojczystym języku: nie potrafią przecież robić notatek, ani czytać podręczników. Ich mózgi zapamiętują nazwy poszczególnych czynności czy rzeczy, chociaż proces ten wcale nie przypomina żmudnej nauki w szkole. Podobnie jest z językiem obcym. Dziecko, które uczy się angielskiego w przedszkolu, bardzo łatwo przyswaja nowe słówka i zwroty. Jeśli zajęcia są prowadzone tak, że maluch świetnie się na nich bawi i jest nimi zainteresowany, nieświadomie uczy się języka obcego. Wiedza, którą przyswoi w przedszkolu na pewno utkwi mu w głowie na długo, ułatwi prawdziwą naukę języka w szkole i zaprocentuje w przyszłości. Nauka języka obcego przez zabawę sprawia, że dla dziecka jest on czymś zupełnie naturalnym jak taniec czy śpiew. Gdy zaczynamy uczyć się później, wiemy już, że uczymy się czegoś „obcego”, „nowego” i „nieznanego”.

Młode ciało

Dziecko, które od przedszkola uczy się języka angielskiego, ćwiczy też swój aparat mowy do wypowiadana nietypowych dla Polaków zgłosek. W przyszłości łatwiej będzie mu szlifować wymowę wyrazów i zdań, jeśli za młodu jego aparat mowy „pozna” nietypowe, nieużywane w języku polskim dźwięki. Spróbujmy sobie wyobrazić Brytyjczyka, który próbuje wymówić słowo „cześć”. Ma on z tym problem, bo w angielskim nie ma takich dźwięków jak „cz”, „ś” i „ć”. Jeśli natomiast lektor polskiego poćwiczyłby wymowę z brytyjskim przedszkolakiem, prawdopodobnie przedszkolak osiągnąłby lepszy wynik. Młode ciało jest jeszcze elastyczne i aparat mowy łatwiej jest rozruszać i nauczyć pewnych rzeczy.